Polisolokaty były i są dla rynku finansowego prawdziwym rollercoasterem. Wielki sukces sprzedażowy ostatecznie przerodził się w wizerunkową katastrofę, która skutecznie podkopała zaufanie do instytucji finansowych u setek tysięcy poszkodowanych osób.
Pierwsze polisolokaty, a konkretnie ubezpieczenia na życie z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym zadebiutowały na rynku już w 2005 r. Hybryda ubezpieczenia na życia i lokaty bankowej skusiła ponad 5 milionów Polaków. Według danych Rzecznika Finansowego w produkt zainwestowano łącznie ponad 50 miliardów złotych. Jak magnez przyciągała klientów możliwość ominięcia podatku Belki. Dopiero w styczniu 2015 r. produkt w wyniku zmian ustawodawczych został opodatkowany.
Innowacyjność polisolokat polegała na ich podwójnej naturze. Klient inwestując własne środki zyskiwał nie tylko ubezpieczenie na życie. Część wpłaconego kapitału trafiała na rynek inwestycyjny aby powiększyć zyski klientów.
Rozwiązanie istotnie ciekawe w teorii, często nie funkcjonowało w praktyce. Klienci zamiast wzrostów często obserwowali istotne spadki wartości zgromadzonych środków. Główną przyczyną takiego stanu rzeczy była skomplikowana konstrukcja produktu i niezwykła liczba opłat jakimi instytucje finansowe obciążały swoich klientów tj. opłata za ryzyko, opłata administracyjna, opłata za zarządzenie, opłata operacyjna.
Kolejnym problemem okazał się sam proces zawierania umowy. Agenci ukierunkowani na sprzedaż i uzyskanie prowizji często nie informowali klientów o czasie trwanie umowy, sposobie i kosztach jej rozwiązania. W rozmowie z klientem skupiali się jedynie na zaletach produktu.
Niezadowoleni klienci decydując się na wcześniejsze rozwiązanie umowy dowiadywali się o zastosowaniu tzw. opłaty likwidacyjnej na podstawie której Ubezpieczyciel pobierał od klienta znaczną ilość zgromadzonych na rachunku środków (od 30 % do nawet 90%).
W orzecznictwie sądowym nie budzi obecnie jakichkolwiek wątpliwości, że postanowienia umów określające opłaty likwidacyjne w tak rażąco zawyżonej wysokości stanowią w istocie niedozwolone klauzule umowne, których postanowienia nie są dla poszkodowanych klientów wiążące.
Z tego powodu rozgoryczeni klienci szturmują Sądy, licząc na odzyskanie utraconych środków. Prawnicy Kancelarii KML mogą pochwalić się udziałem już w kilkuset postępowaniach o zwrot środków zgromadzonych na tzw. polisolokatach, co owocuje dużym doświadczeniem i wysoką skutecznością podejmowanych czynności.W celu uzyskania bardziej szczegółowych informacji zapraszam do kontaktu.